Czasami złośliwa i podła.. Z taką wiedzą o sobie wędruję przez świat, Szukam sensu, nie mając map.. To cała ja..
Zwijam się z bólu, skręca mnie z niecierpliwości, Bo kości zostały rzucone, A ja nie wiem, co i jak się stanie.. Więc stoję teraz z pytaniem w oczach.. To cała ja..
I czekam, choć sama nie mam pojęcia na co.. Zerkam raz po raz za siebie, zerkam na zegarek.. Czyham na niewinną ofiarę, Która być może powie mi coś, o czym jeszcze nie wie nikt.. To cała ja..
Mieszam i plączę.. Porządkuję, robiąc bałagan.. Moje myśli biegają niespokojnie.. Odpowiedź na moje pytanie nie nadeszła.. Więc jestem bezradna.. Zawracam z drogi, którą sobie obrałam.. Idę znów do rozwidlenia, By tam znów zaznać rozczarowania, bo.. To wciąż ja.. To cała ja.. To tylko ja..