Sztubak- szkolna gazetka internetowa LO im. Hugona Kołłątaja w Pińczowie - Gdy serce wali niczym młot...
 
 

Gdy serce wali niczym młot... PDF Drukuj
Oceny: / 5
KiepskiBardzo dobry 
30.11.2007.

Gdy serce wali niczym młot...

Tak, wiem, temat rodem z niezwykle popularnego pisma (młodzieżowego?) z oklaskami w tytule. Nie wiem dla kogo (lub dla czego) owe brawa, ale nie o tym chciałem pisać. Miłość nikogo nie minie (powiało grozą :) ), chociażby ktoś bronił się rękami i nogami, a nawet przy użyciu zębów. Tymczasem zima zbliża się nieubłaganie, a jest to okres, który amorki szczególnie sobie upatrzyły. Dlaczego?
Otóż ta pora roku to czas zajęć integrujących – weźmy na przykład zwyczajne lepienie bałwana. Jedna osoba da sobie radę, ale co to za frajda? A więc lepimy go we dwoje (dozwolona dowolna ilość osób, ale duet w zupełności wystarczy). We dwoje również zjeżdżamy na sankach (co z tego, że partner został gdzieś w tyle?), jeździmy na łyżwach (żeby miał nas kto złapać), tarzamy się w śniegu (to z kolei może się skończyć kilkoma kolcami w d...., tzn. w siedzeniu, ale do wesela się zagoi...). Poza tym zima to – jak sama nazwa wskazuje – zimna pora roku (tylko jak ktoś ową nazwę wymyślał to zjadł „n” :)), a człowiek potrzebuje ciepła. Toteż tulimy się do siebie, pocieramy łapki, pożyczamy rękawiczki, owijamy się szalikami - a to zbliża.

Tylko, że to, co dobre, szybko się kończy. Zwykle to kobiety stwierdzają, że cieplej im w ramionach innego (już słyszę rozwścieczone feministki :) ). Mężczyźni nie mogą szukać kaloryfera w innych kobietach, bo 90% żeńskiej części społeczeństwa to takie chuchra, że do ogrzewania się nie nadają (chyba, że jako patyki na ognisko) i jeszcze śmieją twierdzić, że są za grube (dlatego niektórzy szukają grzejnika w innych panach?...). Poszkodowanym jest tu więc mężczyzna – on do kobiety z sercem na talerzu, a ona – nóż, widelec i ciach, ciach, ciach... Istne modliszki – kuszą i uwodzą, by potem pożreć. A żeby im się zęby połamały!

I co ma począć chłop, kiedy mu marznie dosłownie wszystko? Przecież nie stanie i nie zacznie płakać – bo przecież chłopaki nie płaczą. A skoro nie łzy, to cóż innego mu zostaje? NIC! I co on ma z tym „NIC” zrobić? Tłamsić w sobie? Otóż jest to jedno z najgorszych rozwiązań. Dlatego też facet idzie do baru i... wypłakuje się barmanowi w rękaw (no bo przecież nie rozgrzewa się przy pomocy odpowiednich napojów :) ). Potem, kiedy się już wyżali i wyśpi (co się działo po żaleniu? - nie pamięta, bo był zbyt przybity), spotyka inną modliszkę, która stwierdza, że w jego ramionach jest mu cieplej i tak dalej, i tak dalej... A zrozpaczony facet, nie mając partnerki do lepienia bałwana, daje się skusić...
I tak to już jest na tym świecie, że gdy jesteśmy spragnieni miłości, gdy serce nasze wali niczym młot, okazuje się, że... tanga solo nie zatańczymy, bo... do tanga trzeba dwojga. A modliszka może chcieć z tobą tylko ulepić bałwana, a na sankach zjeżdżać z innym... Na zakończenie nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć zimy przeżytej bez obolałego serducha :).

Wypłosz

Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego artykułu...

 
następny artykuł »
Comments

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...

Musisz być zalogowany by dodawać komentarze.



Strona 1 z 0 ( 0 komentarzy )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.

Sondy
Jak oceniasz swoje tegoroczne wakacje?